Nie wiem czy to przez to, że naczytałam się niepochlebnych recenzji, czy może dlatego, że po prostu to średnio udana książka, ale – to zdecydowanie nie jest to, co ‘Nie oglądaj się’ tej samej autorki.
Główny bohater, Errki Jorhma, lokalny psychopata. Siejący grozę wśród społeczeństwa. Matkę zabił, księdza zabił, teraz biedną staruszkę. Wariat, morderca, i te sprawy.
Główny podejrzany w bieżącej sprawie prowadzonej przez (oczywiście) Konrada Sejera. Uciekł ze szpitala i tyle go widzieli…
Przez sporą część książki on jest narratorem, wcielamy się w niego, w jego sytuację, sposób myślenia. Działał mi trochę na nerwy.
Karin Fossum znowu wplotła wątki psychologiczne i obyczajowe do tych kryminalnych. Chociaż, powiedziałabym nawet, że jest na odwrót. Sprawę kryminalną oczywiście mamy, morderstwo Halldis oraz napad na bank w mieście. Nie jest to jednak główny problem książki, Fossum więcej czasu poświęca tym innym aspektom. A ja tego nie chcę w kryminale, no. (Na aż taką skalę).
Tym razem to nie była trzymająca do końca w napięciu powieść z Norwegią w tle. Nie był to też gniot, broń boże. Po prostu porównując tę i poprzednią książkę Fossum, zdecydowanie na prowadzenie wysuwa się ‘Nie oglądaj się’. Każdy jednak może napisać przecież coś słabszego, dlatego nie pozostaje mi nic innego, jak wsiąknąć w kolejny tom przygód Konrada Sejera – ‘Za podszeptem diabła’.
Czytam tę recenzję i wychodzi na to, jakby ‘Kto się boi dzikiej bestii’ było książką nie wartą przeczytania. Wręcz przeciwnie, zachęcam. Tylko proszę się nie zrażać, jeśli to miałoby być Wasze pierwsze spotkanie z Karin Fossum.
- A jak jest u pana w pracy? – zapytała.
- U mnie w pracy? – Zastanowił się przez chwilę. – U mnie w pracy mamy porządek, hierarchię służbową i dużo okropnych ludzi o bardzo silnych charakterach. – Spróbował zmienić nastron rozmowy, który stawał się trochę zbyt wesoły. – Niewiele miejsca na improwizację i fantazję. Praca polega przeważnie na poszukiwaniu drobiazgów, jak włosy, odciski lub krew. Ślady obuwia albo opon samochodowych. Później dołącza do tego psychologia i mimo, że nigdy nie zajmuje wiele miejsca w naszych raportach, jednak jest w nich obecna. Oczywiście to jedyny naprawdę fascynujący element naszej pracy. Gdyby nie on, robiłbym coś innego.
Ocena: 3,5/5





Hmm Twoja recenzja jest pierwszą jaką przeczytałam o ksiażce. Wczoraj nawet postarałam się ją zdobyć do swojego stosu literackiego. A tutaj taki mały psikus… Ale przeczytam i sama się wypowiem
Jak napisałam w recenzji – jest to książka warta polecenia, ale ‘Nie oglądaj się’ było zdecydowanie lepsze.