Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Australia’ Category

racuchyPierwsza peryferyjna powieść. Zaczęłam swoją przygodę z tym wyzwaniem od dalekiej Australii.

‚Mam łóżko z racuchów’ opowiada o rodzinie Zingów oraz szkolnej nauczycielce Cath Murphy. Właśnie ona i dwie siostry – Marbie, Fancy – są w zasadzie głównymi bohaterkami, na których opiera się cała książka.

Fancy, najstarsza, wydawałoby się, że jest typową kurą domową. A jednak. W wolnych chwilach pisze powieści erotyczne, ale jej celem jest napisanie książki, która zdobędzie literacką nagrodę. Matka Cassie Zing, żona Radcliffa.

Marbie, młodsza siostra, jest osobą trochę postrzeloną. Niby bardzo szczęśliwa, bo zamieszkała z ukochanym Vernonem i jego siostrą, Listen, niby robi wszystko, żeby ich nie stracić, ale jeden bezmyślny ruch i… 😉

Cath Murphy jest nauczycielką Cassie Zing, która to uczy się w klasie 2. Pomimo bolesnego rozstania z chłopakiem, ma niesamowite szczęście – wygrywa praktycznie w każdych konkursach, w któych weźmie udział, otrzymuje stypendia. A do tego spotyka faceta swoich marzeń. Nie wszystko jednak jest takie kolorowe. 😉

Początkowo, czytając książkę, miałam wrażenie, że czytam zwykłe romansidło, ale w australijskich wydaniu.

A Cath pomyślałam: „Tak naprawdę, Suzanne, ten nowy facet jest MÓJ”.
Ponieważ to ona była nauczycielką w drugiej klasie.

Mam nadzieję, że nie spóźnię się w piątek. (…) Otworzy się przede mną po kilku drinkach, ja zaś będę słuchała współczująco i rozśmieszę go żarcikami. (…)
W jakie kolory powinnam się ubrać? Jaki kolor dominuje w Borrowed Cat? Mój strój nie powininen się kłócić z kolorem ścian.

Tak, to był właśnie głównym wątek ciągnący się przez większość książki, wątek dotyczący Cath Murphy. Przyznaję, nie przypadła mi ona szczególnie do gustu.

Drugi ważny wątek, to Rodzinny Sekret Zingów. Rodzinny, więc zaangażowana cała rodzina, sekret, więc ściśle tajny. Nawet dla czytelnika, przed którym jest otwierany powoli i stopniowo. Owy czytelnik dowiaduje się szczegółów sekretu dopiero na samym końcu książki, wcześniej wysyłane są tylko różne aluzje. To chyba jest to, co najbardziej przy tej powieści człowieka trzyma, ta nutka napięcia i ciekawości.

Mnóstwo wątków pobocznych, jak chociażby z Listen i jej problemami, czy zachowaniem Cassie w szkole.

A sama Australia? Niewiele jej w tej książce. Jest mnóstwo opisów, ale opisów poczynań bohaterów, nie otaczających ich widoków, czy zwyczajów mieszkańców. A szkoda.

Co mnie najbardziej rozśmieszyło? Moment, kiedy w Sydney zaczął padać śnieg. Było O stopni, a tam wpadano w panikę, siedziano pod kocami w domach, władze zakazywały jazdy samochodem. Było to wielkie, niewyobrażalne wydarzenie, bo przecież w Sydney śnieg nie pada. A do tego jeszcze ten mróz. 😉

Książkę przeczytać warto, chociaż nie zgadzam się, że jest ona bajeczna i pełna magii. Chyba, że dla kogoś ten Sekret to magia, nie wiem. Prędzej powiedziałabym, że jest absurdalna. Tak, absurdalna. Ale i tak, miłe czytadło na wakacyjne wieczory.

sydney-manly

Ocena: 4/5

Reklamy

Read Full Post »